Luksus w każdej sekundzie.

Philips 969 – luksusowy magnetowid

Rok 1997. Hollywood tonie w blasku Oscarów – „Angielski Pacjent” zdobywa serca

krytyków i publiczności na 69. gali. W Stanach Zjednoczonych świat wstrzymuje oddech na

widok narodzin nowego formatu wideo – DVD. Z Eindhoven nadciąga technologiczna burza-

pierwszy telewizor plazmowy zmienia sposób, w jaki oglądamy obraz. Pośród tego

kalejdoskopu innowacji pojawia się on – Philips 969 Super VHS. Magnetowid, który nie

tylko rejestrował obraz i dźwięk, lecz sam był symbolem luksusu, majestatu i perfekcji

wzornictwa, gotowy zdominować każdy domowy salon i wprowadzić epokę wideo w nową

erę elegancji.

Już pierwszy rzut oka budzi podziw. Frontowy panel z analogowym zegarem nie tylko

odmierzał czas, lecz celebrował go swoją obecnością. Każdy przycisk, każda funkcja – od jog

do stop-klatki – zdawała się być przemyślana do perfekcji. Sterowanie było intuicyjne, a

zarazem dawało poczucie kontroli nad każdą klatką taśmy. Obcowanie z Philips 969

przypominało kontakt z dziełem sztuki, w którym technologia i estetyka stapiają się w jedno.

Philips 969 był niczym centrum dowodzenia dla domowego montażysty. Sześć głowic

(cztery wizyjne, dwie audio i wirująca głowica kasująca) pozwalały na precyzyjny montaż

liniowy, insert i audio dubbing bez potrzeby dodatkowego sprzętu. Dzięki rozbudowanym

wejściom można było podłączyć drugi magnetowid, mikrofon, słuchawki, a także

zsynchronizować urządzenia jednym złączem. Same końcówki złączy były pozłacane, co nie

tylko poprawiało jakość sygnału, ale też podkreślało prestiż i luksus sprzętu. Wszystko to

sprawiało, że każda sesja montażowa stawała się rytuałem, w którym precyzja spotykała się z

estetyką.

Szybkość przewijania kaset – około 90 sekund – była imponująca, a każdy ruch

mechanizmu wydawał charakterystyczny dźwięk, który niemal narracyjnie towarzyszył

taśmie. Na tylnym panelu znalazły się złącza euro, S-video, audio, a nawet RS-232 do

komputera – w 1997 roku rozwiązania niemal futurystyczne, pozwalające marzyć o integracji

wideo z cyfrowym światem.

Philips 969 oferował również funkcje, które dla wielu entuzjastów wideo były

spełnieniem marzeń. Możliwość nagrania dźwięku bezpośrednio z mikrofonu, poklatkowe

sterowanie za pomocą jog, rozbudowana konsola do regulacji audio – wszystko to sprawiało,

że każdy projekt domowy video nabierał profesjonalnego wymiaru.

Oczywiście, nawet tak luksusowy magnetowid miał swoje ograniczenia. Brak TBC,

drobne przesunięcia ramek przy montażu i konieczność obsługi insertów przez menu były

niedogodnościami w pracy profesjonalistów. Panasonic NV- FS 200 w tym względzie

oferował większą precyzję i minimalne ryzyko poślizgów taśmy. Jednak dla miłośników

designu i domowego wideo te niedoskonałości były niemal niezauważalne wobec majestatu

samego Philips 969.

Cena była równie imponująca jak jego wygląd – ok. 4600 zł w Polsce, 2000 marek w

Niemczech, co dzisiaj odpowiadałoby 12–15 tysiącom złotych. Dla wielu był to zakup

wyjątkowego sprzętu – nie tylko funkcjonalnego, ale pełnego luksusu i technologicznej

elegancji. Nikt wówczas nie przypuszczał, że Philips 969 z czasem stanie się legendą w

świecie wideo.


Mój egzemplarz z 38 tygodnia 1997 roku działa perfekcyjnie – przewija, odtwarza

kasety Super VHS i zwykłe VHS, a jego dźwięk pozostaje pełny i harmonijny. Mechanika,

design i dźwięk łączyły się w harmonijną całość, czyniąc z Philips 969 nie tylko super

magnetowid, lecz ikonę epoki.

Philips 969 nie był zwykłym urządzeniem. Był manifestem technologii, designu i

luksusu w jednym. Dla profesjonalistów miał ograniczenia, lecz dla pasjonatów wideo jest

symbolem lat 90, epoki w której każdy detal miał znaczenie, a analogowy zegar na panelu

frontowym stał się ikoną stylu i elegancji.

W świecie, w którym cyfrowa rewolucja dopiero stawiała pierwsze kroki, Philips 969

pokazał jedno: technologia może być nie tylko funkcjonalna – może być epicka,

majestatyczna i piękna. To nie był zwykły magnetowid – był wyjątkowym przykładem

technologii wideo lat 90. – sprzętem łączącym elegancki design, zaawansowane funkcje i

precyzyjną mechanikę, który do dziś budzi podziw i nostalgiczny zachwyt.

autor: Artur Głupczyk


L;ink do filmu https://www.youtube.com/watch?v=XABro4N6iDE&t=52s

Wszystkie wpisy